7 ulubionych zabaw mojej córki

18:02


Świat dziecka jest piękny i beztroski. Wstajesz rano, pijesz wodę, zmieniają Ci pieluchę i ciuchy, jesz kaszkę i... bawisz się, po prostu bawisz się.
A jak?

A na przykład tak:

1. Mama, goń mnie!
W zasadzie początek tej zabawy zrodził się u moich rodziców. Oliwia znalazła sobie takie ciche miejsce między podnóżkiem a fotelem. Kącik, który tam powstał, dawał jej poczucie bezpieczeństwa i przytulności.
Któregoś razu zaskoczyłam ją i przyczajona jak zwinna tygrysica zawołałam "A kuku!"

Pamiętacie najpiękniejszy uśmiech Waszego dziecka?

Właśnie, dokładnie tak wielką radość sprawiła mojej córce ta niespodzianka. Od tamtej pory "Mama, goń mnie" ewoluowało i obecnie przybrało formę bardziej zgodną z nazwą. Oliwia rzeczywiście przede mną ucieka, zawsze przed kąpielą ;) Ucieka, ja tuptam nogami o podłogę, a ona znowu ucieka i przybiega z powrotem, ach te dzieci :)

2. Jedzie pociąg
Pierwszy raz, gdy zrobiłam mojej córce "Jedzie pociąg", nie sądziłam, że aż tak przypadnie jej do gustu ta forma zabawy.
Sama zabawa - banalna. Biorę ją na plecy i podrzucam lekko śpiewając kultowy "Jedzie pociąg". Radości przy tym co nie miara! Mało tego, córka tak bardzo kocha tę zabawę, że jak tylko usłyszy magiczne dwa słowa, natychmiast ustawia się przy moich czy też taty plecach i czeka... czeka na podróż na plecach ;)

3. Mama, powieszę z Tobą pranie
Tak w zasadzie... to wcale Oliwia tego prania nie wiesza. Ona je wyjmuje. A raczej wyrzuca, zawsze za siebie, zawsze na boki. Każde pranie, mokre, suche, uprasowane (!).
Gdybyście tylko mogły zobaczyć jej minę, gdy na podłodze stoi bezbronna miska z praniem... bezcenna.

4. Rzucę się na łóżko
Ta zabawa pojawiła się ze wzmożoną siłą ostatnio, kiedy Oliwia solidniej opanowała umiejętność chodzenia. Jak wiadomo małżeńskie łoże należy do tych większych gabarytowo mebli, często z dużą ilością poduszek, a już na pewno z kołdrami. Krótko mówiąc: jest gdzie się rzucić, jest na co spaść.
Oliwia wstaje, patrzy na mnie i... upada bezwładnie tyłem na kołdrę i poduszki :) tak mogłaby godzinami.

5. Zwiędnięcie
Tak, dokładnie, tutaj pomyłki nie ma. Zwiędnięcie. Zastanawiasz się pewnie, o co chodzi i jak to wygląda? Otóż wyobraź sobie, że Twoje dziecko przychodzi do Ciebie, wyciąga rączki pokazując, że chce byś je podniosła i w tym samym momencie gdy Ty chwytasz dziecko, ono dobrowolnie wiotczeje. Po prostu wiotczeje, więdnie, jakkolwiek to nazwiemy, grunt, że zabawa jest NAJLEPSZA.
Bo wtedy... wtedy obracam moją córkę we wszystkie możliwe strony, a ona śmieje się i śmieje :)

6. Tany, tany!
Chyba nie spotkałam jeszcze na świecie dziecka, które nie kochałoby tańca i muzyki. Wychowałam się na muzyce i dlatego też z ogromną chęcią włączam muzykę mojej córce, śpiewamy razem i tańczymy razem :) Oliwia w uroczy sposób tupie nóżkami o podłogę i mruczy coś pod nosem wspierając mnie w śpiewie.

7. Ale jazda!
Ta zabawa jest zarezerwowana wyłącznie dla TATY :) Jest tata, jest szalik, jest córka. Córka siedzi na szaliku leżącym na podłodze, trzyma się mocno, a tata... ciągnie córkę na szaliku jakby to były sanki! A mama...? Mama cieszy się, że podłoga znowu czysta ;))

A jak tam u Was?

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Punkt 6- taniec, ulubiona zabawa naszej Helenki, muzyka to też poprawiacz nastroju, uspokajacz i odwracacz uwagi, chyba tworzę nowe słowa, ale one najlepiej oddają to, co chcę przekazać; ) Z praniem również mamy podobne przygody. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Również na Oliwię muzyka działa uspokajająco i wyciszająco przed snem ;) wtedy na spokojnie kołyszemy się i cichutko śpiewamy.
      Powinnam dopisać jeszcze wyrzucanie wszystkiego z szafy, szuflady, torby, walizki i tak dalej... :) ogólnie wyrzucanie :D

      ps. Jak herbatka? :)

      Usuń

Polub mnie

Google+ Followers